Parę słów tytułem wstępu możecie przeczytać po prawej. Po co się powtarzać? Chciałbym dodać jednak parę słów podziękowania dla Przemka, który pracował nad designem tej strony. Osobiście przypadła mi do gustu. Będzie nadal nad nim pracował, spróbuję wciągnąć do pracy jeszcze jedną osobę. Wszystko jednak w swoim czasie. Notki będę starał się publikować co tydzień, jednak nie będę się z tym afiszował. Może Przemek czasem coś napisze. Może... Na ten czas to wszystko, zachęcam do przeczytania pierwszego tekstu.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
SzczytSzedł wyboistą górską ścieżką. Spojrzał w niebo – całe było pokryte ciemnymi chmurami. Grzmiało, padał ulewny deszcz. Strużki wody spływały mu po twarzy. Mimo to spojrzał na szczyt, uśmiechając się niepewnie do samego siebie. Wiedział, że musi tam dotrzeć, to jego przeznaczenie. Podróżny nie zwracając na ulewę większej uwagi szedł swoją drogą do celu. Z każdej strony otaczały go piękne widoki kuszące aby się zrobić dłuższy postój, lecz on nie zatrzymywał się, trzymając się swojej krętej ścieżyny. Pewnego dnia, podczas swej wędrówki, spotkał piękną dziewczynę:
- Dokąd idziesz? – Spytała.
- Na szczyt.
- Po co?
- Żeby pozostać na nim na wieki.
Po czym pozostawił ją bez słowa, nie wyjaśniając co ma na myśli. Przez większość podróży niebo było zachmurzone, często padało, często słyszał grzmoty i pioruny. Rzadko widywał słońce. Jeśli już to przez krótką, chwilę, trwającą niczym mrugnięcie oka. Nieraz odczuwał pokusę i pragnienie zawrócenia z drogi. Im bliżej był celu tym pogoda się poprawiała. Wreszcie nastał piękny, słoneczny dzień. Podróżnik znalazł się na samym szczycie. Samotny. W pewnym momencie ujrzał zjawę. Powiedziała do niego:
- A jednak wróciłeś... Jesteś nawet wyżej niż wcześniej. Ty naprawdę myślisz, że utrzymasz się na szczycie?
Uśmiechnął się do siebie. Bez słowa usiadł nad urwiskiem i spojrzał w dolinę. W oddali ujrzał tętniące życiem miasteczko. Pomyślał "Jak daleką drogę musiałem przejść by poczuć się szczęśliwym"
Do własnej interpretacji
5 komentarzy:
Eh Marcinie Marcinie.. bardzo się ciesze, że mogę brać udział w tym przedsięwzięciu zwanym "Twoim blogiem".. Czekałem aż zaczniesz go pisać długi czas, bo lubię Twoje przemyślenia i z chęcią co jakiś czas przeczytam nową notę. Oczywiście nie muszę wspominać, że jest dla mnie pewnego rodzaju zaszczytem to, że to do mnie się zwróciłeś o pomoc w tworzeniu tego bloga.
Pierwsza notka już świadczy o jakości bloga i tycg Twoich przemyśleń.. ^^ mi się bardzo ten tekst podoba.. Mówi o tym jak ciężka jest ta wędrówka na szczyt bytu i własnych możliwości. Głębokie i przemyślane..
Pozdrawiam.
Szedł, szedł ... zazwyczaj w tym momencie pisze się 'i nie doszedł', a jednak, on doszedł. Pokonał trudy życia, nie bał się mimo, że pogoda mu nie sprzyjała, było cięzko, ale nie poddał się, trwał w nadziei, ze tam u góry czeka na niego lepszy świat.
Dlaczego więc, gdy dotarł to utracił to wszystko skacząc, czy był w tym głębszy cel? Zjawa, dziewczyna .. Czy to ona była przyczyną tego skoku? Dlaczego nie został na szczycie już na zawsze, przecież była to jego 'Ziemia Obiecana', jego raj, jak mógł z tego zrezygnować?
Ehh .. wiele pytań ... pytań bez odpowiedzi.
Więc nasz kochany Marcin nareszcie po długim zwlekaniu postanowił rozpocząć pisanie bloga. Cieszę się niezmiernie, bo wiem, że masz do przekazania światu wiele bardzo ciekawych poglądów na życie, dużo myśli i rozważań.
Pozdrawiam Braciszku! ;****
cytuję Marcina:
"Eric Cantona powiedział kończąc karierę (32 lata miał więc szybko) że pragnie odejść u szczytu swojej formy, bo ludzie go takim zapamiętają."
oto i odpowiedź na jedno z pytań..
Ooo.. To prawdziwy humanista z Ciebie:).
Nie znam chyba żadnego chłopaka piszącego bloga i to jeszcze na takie nieprzyziemne tematy:).
Podjął trud wejścia... Szukał "wyższego" i bardziej dogodnego miejsca by... skoczyć?
Ciekawe co się za tym kryje..
P.S. Chciałam jeszcze zwrócić uwagę, ze graficznie pięknie jest napisane, bez literówek, ze znakami interpunkcyjnymi i bez błędów ortograficznych, charakter pisma też przyzwoity ;P. Doceniam takich ludzi :D.
Życzę powodzenia w prowadzeniu bloga:).
właśnie, że nie.. ;] ja się w jednym miejscu doszukałem braku przecinka.. ^^
Prześlij komentarz