11 czerwca 2008

Pożegnanie

Bezgraniczna rozpacz ogarniająca jego umysł rozprzestrzeniała się po kolei po każdym mięśniu jego ciała, po każdym włóknie mięśniowym. Czuł ciężar swojej duszy. Jeśli teraz mógłby zmienić swój stan, to chciał stać się ciemnym prochem i rozsiać swoją beznadzieję na cały świat. Zasiać smutek w sercach innych ludzi. Podniósł ociężałą głowę z poduszki i powolnym ruchem ręki otarł skrapiający się pot na jego czole. Przez otwarte okno wlewał się żar. Po chwili postanowił je zamknąć. Zszedł z łóżka i niepewnym krokiem ruszył do okna. Była noc. Gorąca noc. Podszedłszy do okna światło księżyca oświetliło jego twarz. Malowało się na niej zmęczenie i zniechęcenie. Chciałoby się rzec: "na jego oczy na przykro było patrzeć, gdyż wydawało się, że po to tylko są tak duże, by pomieścić w sobie tym więcej smutku". Patrząc przez okno oparł się o parapet. Spojrzał na drzewo i pomyślał o Dilusote. Pewnie już spała. Połowa drzewa, przy której on siadywał, wyschła. Ostatnie liście, szare już, trzymały się ostatkami gałęzi, jakby wahając się czy mają spaść czy nie. Wydawać by się mogło, że byle lekki wietrzyk mógłby je zdmuchnąć. Spędzał już piąty miesiąc w domku w górach. Myśl pewna nęciła go cały czas. Odszedł od okna i poszedł w stronę biurka. Usiadł na krześle, wziął do ręki pióro i po chwili zastanowienia zaczął pisać:

Droga Dilusote
Czas spędzony z Tobą z początku wydawał się być błogosławieństwem. Jednak z każdą kolejną chwilą było mi coraz ciężej. Nie jesteś tym do czego uciekałem, nie jesteś taka, jaką sobie wymarzyłem. Wręcz przeciwnie. Jesteś tym od czego chciałem uciec. A uciec chciałem od wszystkich, wszystkiego. Zapomnieć o wszelkich troskach choć na chwilę, położyć się na trawie i rozmyślać o tym, co chciałbym jeszcze zrobić. Chciałbym znowu zacząć marzyć. Przez przeszłość zrujnowane chęci i cele naprawić. Płomień w mym sercu nadal płonie, choć istotnie, gaszony był w miarę możliwości. Ty go nie gasiłaś, to moja przeszłość, którą pragnę zostawić za sobą. Cała rzeczywistość, to bagno. Ale płonie dalej. I Ty go nie podsycałaś. Są na świecie 3, może 4 osoby, które chciały mi pomóc. Ale nie mogły. Bądź nie umiały. Jestem na skraju szaleństwa, do którego sam się doprowadziłem, mimo że zostałem do tego zmuszony. Ty mi nie pomogłaś. I nie pomożesz.
Pozdrawiam

Po piśmie widać było, że pisał szybko. Odtrącił krzesło i szybkim krokiem podszedł do swojej torby. Wrzucił pospiesznie rzeczy. Podszedł do okna, postawił nogę na parapecie i wyskoczył. Podszedł po raz ostatni do drzewa. Nie wiedział, że Dilusote go obserwuje ze smutnym uśmiechem. Wziął delikatnie "swój" liść w dłoń i zdecydowanym ruchem skruszył go. Zamknął oczy. Poczuł ulgę na sercu. Na horyzoncie zaczęło wschodzić słońce. On zaś ruszył ku niemu.
~~~~
Pozdrowienia z Turcji!
~~~~
Wziąłem tylko 5 z 8 książek ze sobą. Uncool!
~~~~
I będę używał słowa uncool kiedy mi się to podoba! Bo jest cool. I podoba mi się jak je Turk wymawia! A co!
~~~~
Jeżeli uważasz się za pokrzywdzonego, że Ci nie powiedziałem o wyjeździe, to strasznie mi przykro. Jakoś nie miałem ochoty tego Tobie mówić. Bo po co?
~~~~
Ogółem plan był taki: Just runaway. As fast as I can. To the middle of nowhere.
I piosenka na pożegnanie.
I've got my things packed
My favorite pillow
Got my sleeping bag
Climb out the window
All the pictures and pain
I left behind
All the freedom and fame
I've gotta find
And I wonder
How long it'll take them to notice that I'm gone
And I wonder
How far it'll take me

To run away
It don't make any sense to me
Run away
This life makes no sense to me
Run away
It don't make any sense to me
Run away
It don't make any sense to me

I was just trying to be myself
You go your way I'll meet you in hell
It's all these secrets that I shouldn't tell I've got to run away
It's hypocritical of you
Do as you say not as you do
I'll never be your perfect girl
I've got to run away

I'm too young to be
Taken seriously
But I'm too old to believe
All this hypocrisy
And I wonder
How long it'll take them to see my bed is made
And I wonder
If I was a mistake

I might have nowhere left to go
But I know that I cannot go home
These words are strapped inside my head
Tell me to run before I'm dead
Chase the rainbows in my mind
And I will try to stay alive
Maybe the world will know one day
Why won't you help me run away

It don't make any sense to me
Run away
This life makes no sense to me
Run away

I could sing for change
On a Paris street
Be a red light dancer
In New Orleans
I could start again
To the family
I could change my name
Come and go as I please
In the dead of night
You'll wonder where I've gone
Wasn't it you
Wasn't it you
Wasn't it you that made me run away

I was just trying to be myself
You go your way I'll meet you in hell
All these secrets that I shouldn't tell I've got to run away
It's hypocritical of you
Do as you say not as you do
Never be your perfect girl
I've got to run away
It don't make any sense to me
Run away
This life makes no sense to me
Run away
It don't make any sense to me
Run away
It don't make any sense to me

This life makes no sense to me
It don't make no sense to me
It don't make any sense to me
Life don't make any sense to me

http://pl.youtube.com/watch?v=6czxuFWC5H0 - to mi w sercu gra

Długa i genialna notka. Wiem. Do zobaczenia/napisania, z przeszłości pozdrawia was człowiek, który wypadł poza nawias historii i jest niczym.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

mnie i tak niewiele mówisz, więc bez różnicy.
miłego wypoczynku.

Anonimowy pisze...

Hmm .. Marcin, dostaniesz w łepetynę jak wrócisz, bo gadasz głupoty NIE jesteś nikim, zrozum to nareszcie! Dla wielu osób naprawdę wiele znaczysz!
Ehh wracaj szybko!
I nie uncool tylko unclebens xD